poniedziałek, 28 maja 2012

Just &...

Witajcie Kochane;))
Jak Wam minął weekend?
Mój...troszkę aktywnie, troszkę na leniuchowaniu...
Spacery i jeszcze raz spacery, nie obyło sie bez placu zabaw;))  miałyśmy przygodę z Manią...nigdy bym nie przypuszczała, że małe dziecko tak przeżyje rozstanie z...o tym przy innej okazji;))

Spotkałam starą znajomą,  niegdyś przyjaciółkę...
rozumiałyśmy się doskonale, jak w niewielu przypadkach jej towarzystwo mnie nie męczyło...
Kto wie...może uda się znów nawiązać bliższy kontakt...byłoby miło.

W niedzielę mieli odwiedzić mnie rodzice męża, a że on sam był w pracy spotkanie to nie było mi na rękę...
na moje szczęście nie dopisali...
 Jednak czekałam, nawet nie zadzwonili...ale to świadczy tylko o nich samych...w tym temacie to tyle,
 choć mogłabym godzinami opisywać, szczególnie po ostatnich wydarzeniach...ech!!!

W tak zwanym między czasie nie obyło się bez przebierania paluszkami i machania pędzlem;)))
Jakiś czas temu u Kasi zobaczyłam literkę "&" okazało się w dodatku że jest papierowa, 
długo nie myślałam i wzięłam się za wycinanie...
Szału nie ma, ale na zaspokojenie pierwszego chcenia wystarczy;))






Jak wszystkie rzeczy przeze mnie robione, zagości zapewne na chwilkę...dosłownie na chwilkę;(

Serdeczności!!!


sobota, 26 maja 2012

Szczęście moje...


"Każdą inną ludzką miłość trzeba zdobywać,
 trzeba na nią zasługiwać pokonując stojące na jej drodze przeszkody,
tylko miłość matki ma się bez zdobywania i bez zasług."
                                                  Herman Auerbach


Słowo Mama nabrało dla mnie wyjątkowego znaczenia, gdy dowiedziałam się że sama mamą zostanę.
Nie było to dla mnie zaskoczeniem, gdyż bycie rodzicami planowaliśmy jeszcze przed ślubem i tak się udało ;)
Ślub braliśmy we trójkę, w brzuszku była siedmiotygodniowa Mania;)) już wtedy czułam się mamą.
Oczywiście po przyjściu na świat Córci, po trudach związanych z porodem, który nie obył się bez komplikacji, po tym jak po cesarskim cięciu nie mogłam wziąć jej w ramiona, przytulić, ale słyszałam jej płacz i tak byłam szczęśliwa, byłam już mamą...


Czy jestem dobrą mamą nie wiem, staram się nią być... z pewnością jestem nadopiekuńcza, zdążyliście się przekonać jak wielka więź jest między mną a Manią...wcześniej głaskanie piersi podczas karmienia, potem trzymanie się kurczowo za palec przy stawianiu pierwszych kroków, teraz pierwsze słowa i te najpiękniejsze jakie można usłyszeć, mające największą wartość "tojam cię mamusiu" (kocham Cię mamusiu;).


Ciężko jest mieć świadomość że jest się odpowiedzialnym za tą małą istotę, własne dziecko, które trzeba poprowadzić przez życie...jednak ta świadomość dodaje jednocześnie skrzydeł, ilekroć mam chwilę zwątpienia, ilekroć mam dość całego świata,
 jest ona-moja córcia-mój cały świat...

(wybaczcie mi brak makijażu:)



Mam nadzieję że nikogo nie uraziłam, jeśli tak to przepraszam...
każdy ma prawo w inny sposób odbierać szczęście bądź nieszczęście swoje i innych...
Dziękuję że poświęciliście chwilkę na  radość mego życia.
Miłego dzionka;))



środa, 23 maja 2012

Opaski kwieciste...

Dzień Dobry wszystkim...
Dziś delikatnie robótkowo i chwalipięcko;)) ...
Po ukończonej przeze mnie narzucie mój zapał do szydełkowania minął przyszedł czas na mniejsze formy...
Zajmują one mniej czasu a robi się je błyskawicznie...mowa tu opaskach, 
tym razem z ozdobą w formie kwiatuszka robionego na szydełku





***
Ogromnie pragnę podziękować Madzi za piękne skrzyneczki, które wygrałam w zabawie 'podaj dalej' i Sylwii za jej dobre serduszko...gdyż to dzięki niej są w moim posiadaniu...



Prawda że wpasowały się idealnie?;)))))




Kochani dziękuję Wam za każde słowo, za poświęcony mi czas, dziękuję Wam że jesteście...
Słonecznego dzionka...


niedziela, 20 maja 2012

Wianek papierowy DIY...czytanie moje...

Witajcie...
Dziś szybki post z bardzo prostym tutorialem na wianuszek z papierowej wikliny...

Zdjęcie poniżej przedstawia ten sam wianek, który w roli głównej w kursiku tyle że pobielony;)


1.Potrzebujemy klej, drucik i rurki papierowe (jak skręcac pisałam tu)
2.Drucik wkładamy do papierowej rurki
3/4. Formujemy kształt koła


5. Koniec rurki smarujemy klejem
6. Zakręcamy wokół drucika,sklejamy
7. Przeplatamy wokół drucika
8/9. Gdy rurka którą owijamy się kończy smarujemy jej koniec i wkładamy w drugą

10/11/12. Analogicznie owijamy, przedłużamy, owijamy, przedłużamy...

13. Gdy osiągniemy pożądaną grubośc wianka smarujemy koniec rurki klejem
14. Wplatamy pod spód
15/16. Wianek gotowy;))


***


Zastałam zaproszona do zabawy 'czytanie moje...' przez Elaine i Monikę
Należy odpowiedziec na następujące pytania...

O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Najchętniej i najczęściej wieczorami
Gdzie czytasz?
Przeważnie w łóżku, choc zdarza się że na podłodze;)))

W jakiej pozycji najchętniej czytasz?
Leżąc:)
Jaki rodzaj książek najchętniej czytasz?
Obyczajowe, powieści, często miłosne...
Jaką książkę ostatnio kupiłeś/dostałeś?
Szczerze to kucharską;)

Ale chodzi zapewne o taką do poczytania więc była to Pablo Coelho "Jedenaście minut"
Co czytałeś ostatnio?
Nicholas Sparks "Anioł stróż"
Co czytasz obecnie? 
Przykro mi ale nic
Używasz zakładek czy zaginasz róg?
Zakładki tak, rogi nie;))
E-book czy audiobook?
Książka z druku zdecydowanie
Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
Matko nie pamiętam;((
Którą z postaci literackich cenisz najbardziej?

W każdej książce jest postac godna uwagi...nie potrafię jednoznacznie określi...



***


Kochani mamy znów lato, nie narzekam, jednak wolę upały niż wicher i deszcz...
Chwilo pogodowa trwaj;)))
Miłych, słonecznych dni  Wam życzę...



piątek, 18 maja 2012

Pokój marzeń dla mojego dziecka...

Za jakiś czas pokażę Wam pokój mojej Mani, 
jednak dziś korzstając z okazji ogłoszonego przez sklep happino konkurs
 chciałabym przedstawić wizję pokoju marzeń dla mojej córci...


Przede wszystkim jest to pokój dziewczynki (póki co;) dlatego w takim klimacie i kolorystyce chciałabym by był utrzymany jednak bez przesłodzenia...powinien być pokój do zabawy głównie lecz także funkcjonalny ,by służył jakiś czas bez większych remontów i zmian...
Mieszkanie moje mieści się w zabytkowej kamienicy i choć przeprowadzony został generalny remont, nadal są to ściany patrz a nie rusz, dlatego jeśli chodzi o umeblowanie nie ma mowy o ciężkich wiszących szafkach, jednak nie chciałabym by ściany były gołe, chciałabym je ocieplić w jakiś sposób...na stronie sklepu happino znalazłam mnóstwo cudownych dodatków, które wprowadziły by właśnie to ciepło, a i ściany udźwignęły by ich ciężar;)) zobaczcie sami...





Do tego śliczne rameczki na zdjęcia:

Nie ukrywam, że i literki na ścianę kuszą bardzo, tu przykładowy wzór

Do białych mebelków te wszystkie dodatki pasowały by idealnie;)))
Marzę także o ogromnej tablicy kredowej na ścinę, jestem pewna, ze Marika byłaby równie szczęśliwa...



Swoją droga bardzo żałuję że nie potrafi mi jeszcze powiedzieć co jej się podoba i jaki pokoik by chciała...musi zdać się na mamusię;)))

 Do konkursu zgłaszam się na ostatnią chwilę, ostatnio często jestem ostatnia (wtajemniczeni wiedzą o czym mówię;)


czwartek, 17 maja 2012

Historia pewnego stolika...

Kochani znów muszę się poużalać;(((
Popsułam komputer, padł cały system...wszystko trzeba od nowa instalować;(( 
Na szczęście mojemu M. udało się odzyskać część danych w tym zdjęci mojej Mani aż od urodzenia!!!!
Nie darowałabym sobie gdyby przepadły, mam nauczkę by zabezpieczać takie rzeczy!!!
Także dziś tylko na chwilkę, grzecznościowo po sąsiedzku, publikuję post, który miałam przygotowany chwilkę wcześniej, starałam się zajrzeć do każdego, jeśli nie to przepraszam...nadrobię jak tylko uda się naprawić komputer, bez którego jak bez...no wiecie((((




***


Miało być o stoliku jak w tytule, od go koleżanki, której po przeprowadzce się już nie przydał...wzięłam go z myślą o mojej siostrze, która właśnie wyprowadziła się od rodziców i jako porywająca się na samodzielność potrzebowała umeblować mieszkanie...stolik posłużył jej jako szafka nocna przy łóżku...po pewnym czasie postanowiła wyemigrować na zieloną wyspę...stolik trafił do rodziców...przestawiany z kąta w kąt, trafił do mnie...zlitowałam się i go przygarnęłam, jednak ni w ząb nie pasował mi nigdzie...
zatem pędzel w dłoń i stolik został pobielony:))) 
od tej pory stoi w kacie w Maniowym pokoju, choć nadal bez pomysłu co z nim począć;(


Tak jest...




A tak było... 

***


Tak jak przypuszczałam, Mania nie została przyjęta do żadnego z trzech przedszkoli publicznych do których składałam wnioski... 
czyli jedna sprawa się rozwiązała, nawet nie wiem czy jest sens aby prosić się o wpisanie ją listę rezerwową...
Należą Wam się także słowa wyjaśnienia odnośnie mojej pracy...może nie byłoby to spełnienie moich marzeń, jak się wyraziłam w poprzednim poście, ale z pewnością  (biorąc pod uwagę iż pracowałam już w takim charakterze)  po trzech latach siedzenia w domu bez możliwości pracy zawodowej czułabym się w niej po prostu dobrze (o ile w pracy można się czuć dobrze;). Jednak nie jest to też taki pewniak, gdyż propozycję złożyła mi osoba w polskiej placówce firmy, która z miejsca by mnie przyjęła, jednak nie tylko od niej to zależy...ja decyzję podjęłam, jakby co pracę przyjmę;) aplikacje wysłałam czekam na kontakt z ich strony!!!
Choć nie ukrywam,  że nadal jest mi ciężko, ale macie rację, jakby co zawsze mogę zrezygnować, zatem 
 dziękuję Wam za krzepiące słowa, słowa które dały mi w wielu przypadkach ogromnego kopniaka..


Miłego dnia i uściski ogromne...



poniedziałek, 14 maja 2012

Jest...

...ukończona narzuta do Maniowego pokoju..
jest mi ogromnie wstyd, miesiąc poślizgu;( 
gdybym usiadła i nie miała nic więcej do robienia ukończyła bym ją po dwóch tygodniach...są jednak rzeczy ważne i ważniejsze...stąd dopiero teraz udało mi się ja wydziergać... 
Ale do sedna... narzuta powstała z kwadratów łączonych w całość, oczywiście delikatnie ją spartoliłam, ponieważ po wyprasowaniu okazała się ciut za długa, ale tak to jest jak chce się wszystko samemu, gdybym spytała o radę doświadczonych wyszło by mi lepiej...no nic jest jak jest, lepiej nie będzie;)))




 Dla chętnych schemat według jakiego robiłam kwadraty...


***


Kochani znów dylemat...
Mam wspaniałą propozycję pracy...
 Po trzech latach braku mojego udzielania się zawodowo, ta praca to spełnienie moich marzeń...
ale, ale...wciąż nie wiadomo co z przedszkolem Mani, a nawet jeśli by się dostała jakimś cudem to ja pracę zaczęłabym za około miesiąc i co wtedy????  czyżby sytuacja bez wyjścia...;(
A tak w ogóle to ostatnio w rozmowie z moim mężem wyszło że on wcale nie miał na myśli żebym ja szła do pracy...Mania do przedszkola owszem by miała kontakt z dziećmi ale ja do pracy nie...delikatnie już go wyprowadziłam z błędu, bo chyba żeśmy się źle zrozumieli...mimo iż boję się tych zbliżających rewolucji o których pisałam tu i choć lubię być w domu, lubię być kurą domową, ale okazuje się że wszystko jest do czasu...i skoro dziecko do przedszkola do dzieci ja do pracy do ludzi...Choć nadal nie jestem na to gotowa, ale wiem że tak trzeba!!!


Słonecznego dnia Wam życzę Kochani !!!


piątek, 11 maja 2012

Koszyczki z papierowej wikliny...

Witajcie...
Jestem pod ogromnym wrażeniem  blogowych nowości, dziewczyny zadziwiają, potrafią zainteresować swoja pisaniną, służą dobrym słowem kiedy trzeba...pozwólcie że nadmienię gdyż są warte uwagi:
Malinka i La Mainson de Mademoiselle, Kasia ze swoim M13, Alicja i Fusion House, EEwelin i jej czerwona czereśnia, Aga i jej inspiracje nie tylko ślubne...mogłabym wymieniać i wymieniać, gdyż takich miejsc w naszym blogowym światku jest całe mnóstwo, skąd można czerpać ogromną inspirację i nie tylko...;) i to pochłania całkowicie mój wolny czas;)))


Dawno nie było u mnie rękodzieła...jak w tytule startuję z koszykami z papierowej wilkiny...
wykonanymi na zamówienie dla...mamy;)))
Powstało ich kilka, różnych rozmiarów, jak zwykle pobielone, w planach jest jeszcze...
ktoś tu nie zna umiaru;)







*** 

Poszłam za radą Ani i Malanki i kupiłam zamiokulkasa, póki co nie za dużego...
przetestuję czy przetrwa ciemności w mym mieszkaniu, jeśli się okażę że dobrze mu i że rośnie...
to dziewczyny DZIĘKI...przyczyniłyście się do spełnienia moich marzeń;))) 



Jeśli macie jakieś rady co bym nie zmarnowała kwiatka...piszcie;)))


Miłego weekendu, pozdrawiam Was serdecznie

czwartek, 10 maja 2012

Prezenty...wyróżnienia i tagggg...

Dziewczyny jak zwykle nie zawiodłyście!!!
Powoli uzależniam się od Was..hihihihi...
A tak całkiem poważnie, dziękuję za życzenia zdrówka, za każdą dobrą radę...Aniu zaczęłam spać na wałku;))) żaden komfort ale może pomoże;))...Aguś dziękuję za maila, ćwiczę Twoimi sposobami...boli, ale jestem twarda..toż to dla mojego dobra;))

***

Jakiś czas temu Ania postanowiła obdarować prezentem osobę, która zostawiła na jej blogu komentarz jako 1000-ny...i padło na mnie, szczęściarę jedną:) oto co dla mnie przygotowała;)




Aniu, bardzo Ci dziękuję, kłaniam się za Twe zdolności, Aniołek - haftowany, oprawiony - przepiękny, już znalazłam dla niego miejsce, kartka piękna z jeszcze piękniejszą dedykacją...także dla Mani coś się znalazło, niestety nie zdążyłam uchwycić tego na zdjęciu ponieważ od razu porwała;)))


***

Zostałam zaszczycona kolejnymi wyróżnieniami;)
Pierwsze przywędrowało do mnie od Ani mojej kochanej...bardzo, bardzo dziękuję...



Zgodnie z zasadami nominuję do niego koleje pięć blogów, które mają mniej niż 200 obserwatorów:



Drugie wyróżnienie dostałam od Zapachu Piwonii..dzięki ogromne!!!
To moje kolejne, którego zasady wypełniłam TU;)))

***

Dobrowolnie (wcześniej czy później i tak by mnie ktoś dopadł;)  poddałam się otagowniu przez Malinkę;) i Kasię;)
 Zadały ona następujące pytania, na które odpowiadam:


MALINKA
1. Jakie jest Twoje ulubione miejsce w domu?

Pokój mojej córci...

2. Co najszybciej poprawia Ci nastrój?

Spacer w samotności bądź zakupy;)))

3. Jaki jest Twój ulubiony sklep odzieżowy?

Uwielbiam H&M oraz C&A...tanio i wygodnie...

4. Kosmetyki, bez których nie ruszasz się z domu, to..?

Póki co błyszczyk dla mnie i chusteczki nawilżane dla Córki;))

5. Twoje popisowe danie?

Czy popisowe to nie wiem ale ubóstwiam robić i jeść lasagne;)

6. Jaką książkę byś mi poleciła?

Wszystkie Pablo Coelho, zadziwiają, śmieszą, wzruszają...

7. Najpiękniejszy zapach na świecie, to..?

Nic nie przychodzi mi do głowy...hmmm...

8. Szpilki czy trampki?

Szpilki z wyboru, trampki z konieczności;(

9. Wybierasz prysznic, czy długą kąpiel w wannie?

Prysznic, bo mam tylko wannę...

10. Jaki jest Twój wymarzony prezent urodzinowy?

Nie mam, wystarczy mi pamięć bliskich...

11. Chwila, której nie zapomnisz do końca życia, to...?

Narodziny mojego dziecka!!!


KASIA
1.Twoje miejsce na ziemi?

Nie mam, choć uwielbiam zachód słońca na plaży!!!

2. Marzenie, które ciężko spełnić?


Mam tylko marzenia na pozór łatwe do spełnienia;)

3. jadasz kolacje?

Tak ale wczesną porą...

4. Co robisz zawodowo?

Obecnie kura domowa;)) wcześniej spec. d/s marketingu i sprzedaży...ale stare dzieje;))

5. Jak wielu masz przyjaciół?

Bardzo niewielu...;(

6. Tegoroczne wakacje, gdzie ?

Warmia i mazury...polegam tym razem na mężu;)

7. Kiedy myślisz RELAX to...?

Leżeć i nic nie robić...

8. Czy chciałbyś wygrać w totolotka?

Tak, ale nie za wiele, nie jestem pazerna;))))haha...

9. Słodkie czy ostre, dlaczego?

Słodkie bo mogę więcej, słodkie zwykle do pierwszego kęsa...wyjątkiem są lody;)))

11. Czy żałujesz czegoś w życiu?

Konkretnie: tego że nie poszłam na studia...
Poza tym  wiele moich decyzji  ma echo w teraźniejszości, 
gdybym mogła cofnąć czas postąpiłabym inaczej 





Zasady zabawy:
Po przeczytaniu 11 pytań zadanych przez Tagera, odpowiadamy na wszystkie na swoim blogu.
Następnie wybierasz 11 osób, które tagujesz i zamieszczasz linki do nich.
Tworzysz 11 nowych pytań, na które będą musiały odpowiedzieć osoby otagowane.
Powiadom osoby przez ciebie wybrane, że zostały otagowane.
Daj taga osobom , które jeszcze go nie miały.
Ja troszkę się wyłamię;)i osoby Chętne do wzięcie udziału w zabawie pokieruję do Malinki i Kasi



Już niebawem troszkę rękodzieła...mozolnie dokańczam narzutkę na Maniowe łóżko, było też małe zamówienie na koszyki papierowe...ale o tym wkrótce;)




Gorąco Was pozdrawiam...
Miłego dzionka:***

niedziela, 6 maja 2012

Tajemnicze kwadraty i cierpienie me;(

Witajcie...
Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego postu...tajemnicze kwadraty...
które są na ścianie w mojej maleńkiej sypialni ;)





Jakiś czas temu, w jednym z numerów 'M jak Mieszkanie' wypatrzyłam ścianę pomalowaną  na wzór szachownicy tyle że w trzech kolorach biel-szarość-róż...ponieważ naszą starą sypialnię poświeciliśmy na rzecz pokoju dla Mani, a gdzieś spać trzeba, na rzecz sypialni poświęciliśmy garderobę...no i się zaczęło...malowanie;)) Mąż w pracy, farby kupione, więc na co czekać...jedenasta wieczorem, ja w siódmym miesiącu ciąży, biorę się za malowanie (zresztą nie tylko sypialni, ale o tym przy innej okazji:)...
wyszło co wyszło mnie podoba się bardzo;)))



Ja postawiałam na biel, szarość fiolet;)




W sypialni panuje minimalizm...ze względu na jej wielkość (jest malusienieńka) nie obwieszałam ścian, jedynie prezent od męża z zawisł, a jest to surowe drewienko w którym wypalił za pomocą słońca i lupy taki oto napis:



A to już moje maleńkie wazoniki w rameczkach i konwalie
Uwielbiam maj za te kwiaty...



***


Dziewczyny cierpię bardzo...jak w tytule;(
Ból...badania...wynik...dyskopatia lędźwiowa...
wciąż tabletki przeciwbólowe, rehabilitacja, która guzik daje...
Kładę się spać boli, wstaję boli, siedzę, stoję,chodzę boli...
zła postawa, ciąża, dźwiganie zrobiło swoje;(
nikomu nie życzę!!!


Serdecznie Wam dziękuję że jesteście...
Ogromne uściski  ♥♥♥♥♥